18 lutego 2026

 

Przez niemieckie i polskie media przechodzą fale informacji powrocie Angeli Merkel do polityki, po tym jak wyraźnie wycofała się z jej pierwszej linii i wolała spotkania z czytelnikami jej wspomnień i rozmowy o „dobrych” czasach, gdy była kanclerzem.

Rzecz jest zbyt niejasna, by chwilowo wyciągać dalej idące wnioski, ani prognozować jakie byłyby jej szanse. Także jaka część CDU gotowa by była w proteście przeciwko Merzowi ją poprzeć. Chwilowo są to spekulacje, którym nie warto poświęcać specjalnej uwagi, a Merkel pogłoski dementuje.

Jednak dyskusja wokół Merkel pokazuje, że niemieckie elity mają nadal wyraźny problem z rozliczeniem jej dorobku. Nawet jeżeli spekulacje te wynikają w dużej części z sytuacji wewnątrzpolitycznej i podziałów w CDU, która ciągle nie może się odbić i zostawić w tyle AfD. Nie jest także w stanie uruchomić fali zapowiadanych reform i nie ma znaczenia, że kamieniem u szyi jest mu SPD, w niepewnych czasach i przy niskich notowaniach bojąca się jak ognia reform nie działającego systemu. Sondaż - 22 procent respondentów uważa, że Merz wykonuje swoją pracę lepiej niż jego poprzednik Olaf Scholz. 35 procent uważa, że Scholz był lepszym kanclerzem. Jedna trzecia nie widzi żadnej różnicy.

Zrozumiałe, że przekłada się to na wątpliwości co do przywództwa Merza, a Merkel – cóż – to jego znana przeciwniczka, która być może także przyczynia się to krążenia pogłosek o jej powrocie do polityki. Bo osłabiają pozycję Merza, gdy nie budzi on zaufania, czasy są niepewne, a wielu Niemców chciałoby, żeby znowu było tak jak kiedyś było. A Merkel. cóż, była mistrzynią nicnierobienia połączonego z tworzeniem atmosfery przekonania, że panują nad sytuacją i zna rozwiązania.

 Ciekawsze jest, że poparcie wyszło ze strony polityków Zielonych, czyli partii, która była największą orędowniczką poparcia dla Ukrainy po agresji rosyjskiej. Teraz „Spiegel” przytacza Jürgena Trittina, że może sobie wyobrazić Merkel jaki prezydenta RFN. Podobnie wypowiada się Renate Künast, chwaląc Merkel za kwalifikacje i doświadczenie. Czyli Merkel, która przez swoje zaniedbania walnie przyczyniła się do agresji rosyjskiej na Ukrainę chwalona jest przez polityków, którzy krytykowali niemieckie słabe poparcie dla Ukrainy w czasach Scholza. Aż strach pomyśleć, jak wygląda rozliczenie z kanclerstwem Merkel wśród bardziej Ukraino-sceptycznych polityków niemieckich.

 

Czy Merkel może zostać prezydentem RFN?