Ziomkostwa w Polsce, a raczej ich część
02/07/2026
Paweł Czyż (ZChR), Iwona Arent (PiS), Bogusław Rogalski (ZChR)/ngopole.pl
We wtorek w Olsztynie odbyła się konferencja prasowa, w której uczestniczyli: poseł na Sejm RP Iwona Arent z Prawa i Sprawiedliwości, prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, europoseł z Warmii i Mazur VI kadencji, dr Bogusław Rogalski oraz wiceprezes ZChR i radny Rady Powiatu w Gołdapi Paweł Czyż.
Tematem były cykliczne wizyty w gołdapskich urzędach wiceprezesa niemieckiego Związku Wypędzonych Stephana Grigata. Poseł Arent przypomniała, że wystąpiła w tej sprawie z oficjalną interwencją do starosty gołdapskiego Krzysztofa Kazanieckiego z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ten poinformował – jak relacjonowała parlamentarzystka, że „z nikim takim się nie spotyka”. Poseł PiS podkreśliła w czasie konferencji prasowej, że została okłamana przez lokalnego polityka z partii Władysława Kosiniaka-Kamysza, ponieważ istnieją namacalne dowody, że jednak starosta spotykał się i nadal spotyka „z członkami Związku Wypędzonych”.
Całą sprawę zapoczątkowało wystąpienie radnego Rady Powiatu w Gołdapi Pawła Czyża ze Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin z 29 kwietnia ubiegłego roku, który dokładnie w 80. rocznicę wyzwolenia swojego dziadka z KL Dachau, publicznie zaprotestował przeciwko przyjmowaniu w Starostwie Powiatowym w Gołdapi wspomnianego wyżej wiceprezesa niemieckich rewizjonistów, skupionych w Związku Wypędzonych.
Wtorkowa konferencja prasowa polityków prawicowych miała związek z pisemną odpowiedzią starosty gołdapskiego na interpelację radnego Zjednoczenia, w której ten lokalny polityk PSL jednak przyznał, że do spotkań z wiceprezesem Związku Wypędzonych dochodzi i mają one charakter „kurtuazyjny”!
Radny Rady Powiatu w Gołdapi Paweł Czyż ujawnił w czasie konferencji zdjęcie z kwietnia tego roku wiceprezesa Związku Wypędzonych Stephana Grigata, na którym niemiecki rewizjonista widnieje ze starostą gołdapskim Krzysztofem Kazanieckim oraz jego bratem burmistrzem Gołdapi Konradem Kazanieckim. Jak podkreślił radny, w sprawie powinny zabrać głos władze Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin dr Bogusław Rogalski pokazał w czasie konferencji także materiały niemieckich środowisk rewizjonistycznych, które są kolportowane na Warmii i Mazurach. W materiałach tych polskie terytorium należy … do Niemiec. Były europoseł, który od ponad piętnastu lat jest akredytowanym doradcą ds. międzynarodowych w Parlamencie Europejskim, przekazał, że w tej bulwersującej sprawie podejmie działania w Intergrupie ds. Tradycyjnych Mniejszości Narodowych i Językowych w Parlamencie Europejskim.
Poseł PiS Iwona Arent podkreśliła za to, że sprawą powinny zająć się polskie służby specjalne. Podkreśliła, że w odpowiedzi na jej interpelację poselską dotyczącą sytuacji w Gołdapi minister Tomasz Siemoniak zasłonił się tajemnicą. Oboje zadeklarowali pełne wsparcie dla radnego z Gołdapi, który jest obiektem nagonki i hejtu ze strony lokalnego układu rządzącego.
W sprawie działalności Związku Wypędzonych wypowiedział się także na prośbę wspomnianego wyżej radnego Pawła Czyża wybitny znawca stosunków polsko-niemieckich, profesor zwyczajny w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk (ISP PAN) w Warszawie, gdzie pełni funkcję Kierownika Zakładu Studiów nad Niemcami, Piotr Madajczyk:
Foto za Facebook.com
Jako historyk zasiadający od wielu lat w radzie naukowej Fundacji Ucieczka – Wypędzenia – Pojednanie jestem od dłuższego czasu konfrontowany z działaniami Związku Wypędzonych, które na pewno nie są zgodne z celami i zasadami Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z dnia 17 czerwca 1991 r., zawartego między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec. Związek Wypędzonych, którego wiceprzewodniczącym jest Stephan Grigat, powraca do narracji sprzed ponad pół wieku, w której eksponuje się cierpienia i ofiary Niemców w końcowym okresie wojny. Pomija się natomiast ich przyczynę, czyli narodowy socjalizm i rozpętaną przez Niemcy ludobójczą wojnę. Jest to perspektywa szczególnie, ale nie tylko, w Polsce nieakceptowalna.
Warto podkreślić, że nie jest to jedynie stanowisko polskie. O planach Związku Wypędzonych pisały krytycznie niemieckie media, a ostatnio zaprotestował Związek Historyków Niemieckich pisząc, że „planowana restrukturyzacja oraz zmiana paradygmatu w zakresie polityki pamięci Fundacji „Ucieczka, Wysiedlenie, Pojednanie” zagraża zatem zarówno porozumieniu europejskiemu, jak i spójności społecznej Republiki Federalnej Niemiec”. Stephan Grigat aktywnie uczestniczy w forsowaniu tych zmian, a takie próby podejmowane są nadal. Grigat znany jest także z powtarzania „Ostpreußen lebt! (Prusy Wschodnie żyją).
Sądzę, że w kontaktach z niemieckimi partnerami należy uwzględniać także ich szerszą działalność, nie związaną z partnerstwem gmin czy polityką komunalną.”